początku ciąg dalszy: czyli ojciec brak kontaktu i jedzenie. - blog bezsilnej czyli walka sama ze sobą..
mój ojciec.. jeżeli przyniesie mi raz na czas gazetę z artykułem o odchudzaniu lub poda stronę www. z suplementami wspomagającymi odchudzanie nie znaczy że się mną interesuje.
ani razu nie spróbował ze mną porozmawiać jak mi pomóc lecz na siłę wciska mi dla mnie nie przydatne bzdury. wydaje mu się że moje nadmierne kilogramy są wynikiem lenistwa i jedzenia w nadmiernych ilościach. irytujące jest jednak to że jest o wiele grubszy ode mnie. nie jest w stanie sobie wyobrazić ile potrafię zjeść.. ile pochłaniam gdy nikt nie patrzy jak chomikuję jedzenie w szafkach jak przynoszę siaty wypełnione zakupami i chowam w pokoju.
jem kiedy jestem głodna jem kiedy jestem pełna jem aż czuję obrzydzenie odczekuję 10-15 min i kiedy czuję się lepiej jem dalej. myślę o jedzeniu jak się budzę gdy jestem a busie gdy jestem w szkole jak wracam do domu gdy jestem w domu jak kładę się spać kiedy śpię. jedzenie odbieram jako przyjemność jako najważniejszą rzecz w moim życiu. nie kończę jedzenie gdy czuję sytość kończę gdy kończy się jedzenie. czuje się pzytłoczona myślami o jedzeniu. odbija sie to na moim wyglądzie - 85kg. mam siebie dość. wszędzie widzę szczupłe dziewczyny za którymi oglądają się chłopcy a ze mnie tylko się śmieją rzucają szydercze spojrzenia. czasem mam ochotę zniknąć..
diet które wypróbowałam nie jestem w stanie zliczyć. już od dzieciństwa próbowałam zrzucić kilogramy tłuszczu. największy mój sukces to zrzucenie 11 kg w przecięgu miesiąca. lecz mania jedzenia cały czas nade mną panowała. aż w końcu ugiełam się. wszystko powróciło. czuję że jestem beznadziejna..

